Adder – test programu

30 sierpnia 2011

AdderJakiś czas temu miałem okazję testować program do budowania zaplecza pozycjonerskiego. Okazało się, że wyszło to na tyle przyzwoicie, że zgłosiła się do mnie kolejna firma z prośbą o przetestowanie i napisanie recenzji o ich programie. W związku z tym, że jest to bardzo ciekawe doświadczenie, również tym razem zgodziłem się na przyjęcie propozycji producenta. Tym razem trafił w moje ręce program pomagający w pozycjonowaniu stron o nazwie Adder w wersji 8.1.

Adder – pierwsze wrażenie

Muszę przyznać, że po zalogowaniu do Addera, od razu przypadła mi do gustu grafika programu. Nie ma tu żadnych wodotrysków i laserów (bo i po co miałyby być w takim programie), dzięki czemu już po pierwszym rozpoznaniu można się szybko zorientować co, gdzie i jak. Na początku trafiamy na stronę „Podsumowanie”, gdzie znajdują się najważniejsze komunikaty i bieżące informacje dotyczące programu. Dzięki temu szybko zbieramy najważniejsze dane.
Adder

Do czego służy program Adder?

Najważniejszą częścią programu jest to, co odnajdujemy po najechaniu na zakładkę „Twoje strony”. Ukazuje się nam wówczas małe menu, podzielone na dwie części: „Katalogowanie” i „Monitorowanie”. Program Adder pomaga w pozycjonowaniu stron właśnie poprzez możliwość automatycznego katalogowania naszych stron www, a także monitorowania efektów naszych działań.

Katalogowanie stron internetowych

Katalogowanie polega na dodawaniu naszych serwisów do katalogów stron oraz tzw. „precli”, czyli blogów, które pełnią praktycznie tę samą funkcję co katalogi stron. Strony dodaje się do katalogów i precli, by zdobywać linki przychodzące do swojej strony, co z kolei pozytywnie wpływa na ich pozycję w wynikach wyszukiwania wyszukiwarek internetowych.

Program Adder umożliwia zautomatyzowanie tego procesu. Jeżeli zdecydujemy się na dodawanie stron zarówno do katalogów jak i precli, to czeka nas 7 kroków, podczas których musimy przygotować odpowiednie dane, niezbędne do katalogowania:

  1. Ankieta – 3 krótkie pytania, dotyczące historii naszej strony,
  2. Adres strony – musimy podać adres naszego serwisu,
  3. Zakres pozycjonowania – wybieramy w jaki sposób chcemy pozycjonować stronę (katalogi stron, precle, fora dyskusyjne itd.),
  4. Ustawienia podstawowe – ustawiamy m.in. ile linków ma być dodawanych dziennie itp.,
  5. Ustawienia wspólne – wybieramy kategorie, w których mają być dodawane linki do naszej strony, oraz słowa kluczowe, dotyczące naszego serwisu,
  6. Katalogi – konfigurujemy dane związane z dodawaniem strony do katalogów (ich rodzaje, podkategorie, opisy itd.),
  7. Precle – ustawiamy dane dotyczące artykułów wykorzystywanych w preclach.

Konfiguracja tych wszystkich opcji zajmuje trochę czasu, ale wbrew pozorom nie jest to zbyt skomplikowane. Wydaje mi się, że początkujący użytkownicy, którzy nie znają podstawowych terminów związanych z katalogowaniem stron, mogą mieć problemy z poprawnym wypełnieniem wszystkich formularzy. AdderTwórcy programu przewidzieli jednak, że nie wszyscy użytkownicy muszą być specjalistami od SEO, dlatego też wszędzie możemy odnaleźć znaki zapytania, po najechaniu na które, pojawiają się wyjaśnienia i porady dotyczące danej opcji. Bardzo dobry pomysł! Z kolei użytkownicy, którzy mają wiedzę i doświadczenie dotyczące pozycjonowania, bardzo szybko poradzą sobie z odpowiednią konfiguracją programu.

Fajnym pomysłem jest opcja „Znajdź i wstaw synonimy”, którą można znaleźć w miejscach, gdzie przygotowujemy opisy stron oraz artykuły do precli. Umożliwia ona łatwe tworzenie zróżnicowanych tekstów, dzięki czemu będą one lepiej „traktowane” przez roboty wyszukiwarek. Muszę się jednak przyczepić, ponieważ baza synonimów jest, w moim przekonaniu, jeszcze za mała. Nie ma chociażby wyrazów bliskoznacznych dla wyrazów takich jak: darmowe czy szkolenia. Opcja ta na pewno wymaga dopracowania.

W dziale „Katalogowania” znajdują się też „Raporty”, czyli miejsce, w którym mamy skondensowaną całą historię dodawania stron do katalogów. Dowiemy się tu m.in. kiedy i do jakich katalogów została dodana nasza strona czy jaki ma on PageRank. Jeśli akcja dodania się nie powiedzie, dowiemy się też jaki był powód takiej sytuacji.

Monitorowanie

Dział „Monitorowania” jest znacznie mniej rozbudowany. Przy dodawaniu strony do monitorowania, możemy wybrać jego zakres. Do wyboru mamy:

  1. Pozycje w Google – jaką pozycję zajmuje strona na słowa kluczowe,
  2. Yahoo BackLinks – ilość linków prowadzących do Twojej strony,
  3. Site Google – ilość zaindeksowanych podstron Twojego serwisu w Google,
  4. Cache Google – data ostatniego indeksowania przez Google,
  5. Alexa Rank – pozycja w rankingu Alexa,
  6. PageRank Google – ocena przez Google w skali 0-10.

Adder w wersji mobilnej

Adder w wersji mobilnejBardzo ciekawym aspektem programu Adder jest możliwość jego obsługi z poziomu telefonu komórkowego. Wystarczy wejść na ten sam adres strony, by móc sprawdzać jakie czynności wykonał program oraz jakie wyniki odnotowują Twoje strony w monitoringu.

Adder edukuje swoich użytkowników

Bardzo spodobało mi się to, że w programie Adder znajduje się dział o nazwie „Strefa SEM”. Producent oprogramowania, nie tylko daje użytkownikowi gotowe narzędzie do pozycjonowania swojej strony, ale także kładzie nacisk na jego edukację. I bardzo dobrze! Przecież bezmyślne „zaspamowanie” internetu linkami do promowanej strony nie dość, że nie przyniesie spodziewanych efektów, to może zakończyć się zbanowaniem strony w Google. Oznacza to zablokowanie wyświetlania danej strony w wynikach wyszukiwania, co dla wielu stron może oznaczać po prostu ich koniec.

W „Strefie SEM” można znaleźć kilka ciekawych kursów e-marketingu (na chwilę obecną jest ich 5), a także narzędzia pomocne przy projektowaniu i optymalizacji stron (m.in. generator SiteMap, walidatory kodu, narzędzie do sprawdzania PageRank i pozycji stron w Google na konkretne słowa kluczowe) oraz kilka innych, mniej ważnych, ale przydatnych funkcji.

Program Partnerski Adder

W związku z tym, że na co dzień głównym obszarem moich zainteresowań są programy partnerskie, moją uwagę przyciągnął również Program Partnerski Adder. Okazuje się bowiem, że można polecać zakup tego programu innym użytkownikom, za co można zgarnąć prowizję.

Jeżeli polecony przez Ciebie klient zakupy program Adder w pełnej wersji, wówczas otrzymasz 50 zł. Program kosztuje 399 zł, więc można powiedzieć, że prowizja w zaokrągleniu wynosi 12%. Z informacji, które znalazłem na stronie, dowiedziałem się, że cookies (ciasteczka) są aktywne przez 3 tygodnie. Nie ma informacji o ewentualnych prowizjach wiecznych, więc zakładam, że ich nie ma.

Podsumowanie

Z doświadczenia wiem, że ręczne katalogowanie jest bardzo monotonne, przez co jest męczące i bardzo szybko może się znudzić. Program Adder stanowi bardzo dobrą alternatywę dla takiego rozwiązania, ponieważ dzięki rozbudowanym opcjom, umożliwia osiągnięcie takich samych efektów, przy znacznie mniejszym nakładzie sił i czasu.

Program ten jest jednak narzędziem dość drogim z punktu widzenia „przeciętnego” internauty, który ma jedną lub dwie niewielkie swoje strony. Dlatego też wydaje mi się, że jest on przeznaczony głównie dla „profesjonalistów”, osób, które na co dzień zajmują się pozycjonowaniem i optymalizacją stron, zarówno swoich jak i klientów.

Pozostaje więc zadać sobie pytanie, czy zakup za 399 zł, przyniesie nam dochód przekraczający tę kwotę. Decyzję pozostawiam Wam.

Komentarze:

  • Mariusz napisał(a):
    6 września 2011 o 22:37

    O recenzja Adderka na blogu, a to niespodzianka 😉 Sam używam programu od wersji 7 i jestem całkiem zadowolony – śmiało polecam wszystkim takim SEO – Leniom jak ja, kiedy nie chce się dodawać katalogów ręcznie 🙂

  • Mazury napisał(a):
    9 października 2011 o 16:03

    To chyba jakieś żarty, 7 nie działa w ogóle, a 8 jest lata świetlne za konkurencją ..:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Kategorie

Najnowsze komentarze

Archiwum

Jestem managerem

Program partnerski Monetigo.pl Program partnerski FunHub.pl

Programy partnerskie

Sieci afiliacyjne

Ciekawe strony

Blogi, które czytam